Bezcenna jednoosobowość

W niskich podobnych do siebie domach na przedmieściach, był jedyną osoba, która codziennie malowała swój, stosunkowo równie niski, biały plot. W zasadzie płotek, który oddzielał mały ogródek od innych małych ogródków. Nie był chory psychicznie. Przynajmniej nie w tym sensie.

Drewno codziennie było brązowe, a sęki w innych miejscach. Tak wyglądał dzień człowieka, który zapomniał, że jest w śpiączce i zostało mu już tylko wspomnienie obowiązku, który skrupulatnie wypełniał każdego myślanego przez siebie dnia. Wspomnienia wyparte zostały przez nowe, a świat wewnątrz wyparł pamięć świata zewnątrz. Nie różniły się dla niego już w danej chwili niczym - jak wszystkie były tylko wspomnieniami. Dawno temu, byli tu jeszcze inni - tęsknota za tamtym światem przestała być jednak rozsądna i po plejadzie znajomych oraz gwiazd telewizji zamieszkujących okolicę, zostały tylko puste domy. Człowiek, którego dni nie miały czasu.

Myśląc siebie w teraz myślimy o sobie w kiedyś. Dopiero działając (wykonując program wykonawczy) żyjemy w danym momencie. Niezależnie od czynności. Nasz człowiek i jego obserwowanie jest przecież tak ważne. Niektórzy (religie) chcą zabrać człowieka i jego myśli ze sobą. A przecież nie pamiętają nawet co jedli 10 lat temu tego dnia na śniadanie. Chciwość ja do przetrwania. Roszczeniowość programu do działania po wyłączeniu maszyny.

Człowiek w śpiączce nie miał tych problemów (choć miał oczywiście inne). Jego życie nie spełniało żadnej funkcji, a myślenie służyło tylko zajęciu czymś osobowości. Cała reszta dawała sobie radę, podtrzymywana przez maszyny, które zostały stworzone przez inne osobowości piszące rękami swoich człowieków.

Roth,  Benatar

Potocznie: czas

Choć proces to najbardziej przystający termin. Teraźniejszość to czas życia. Życie życia ma miejsce w procesie, który jest obserwowany. Mamy zatem świadomość obserwacji, przez co nabieramy świadomości odbywania się procesów (świadomość świadomości). Czas, to sposób porządkowania rzeczywistości. Dzięki niemu nasza kognicja potrafi skuteczniej operować w realności. Książka ze spisem treści. Metafora. 

Nie możemy być w żadnym innym czasie poza tym, w którym jesteśmy. Nawet jeśli mówimy o potocznej przyszłości lub przeszłości, to właśnie w tu i teraz. Wspomnienia - myślane jako zbiory kadrów z filmu to wizualizacje procesów w linearności (czas linearny upowszechniony m.in. przez Chrześcijaństwo), ale są one wynikiem rozumu nie czasu fizycznego (który jest z kolei procesem) i mogą być obserwowane tylko (znów) w teraz. Metafory przeszłości odgrywane w teraźniejszości. Tej samej którą były (czyli są) kiedyś.

Samoobserwacja prowadzi nas do świadomości. Powstaje w procesie kognitywnym obserwacja działań naszego człowieka. Ułożenie rąk na podczas odpoczynku nie jest świadome w tym sensie, iż nie ułożyliśmy ich dopóki tego nie zaobserwujemy. Musimy je (procesy) nazwać, aby miały miejsce, przy czym procesy zachodzą niezależnie od ich myślenia. W tym sensie, one nie istnieją (ale też nie-nie istnieją) jako czynności lub nie-czynności.

Nasz człowiek żyje, my lub ja jako osobowości jesteśmy (samo)obserwowani w procesie językowym. Nasz człowiek nie decyduje co i kiedy zrobi oraz jak zrobi (albo czy zrobi w ogóle), gdyż jest wewnętrznie zdeterminowany przez system biologiczny. Co oznacza, że już zrobił. Pułapką języka jest myślenie, że myślenie determinuje robienie, ale myślenie musi tak myśleć - głupio byłoby dojść do wniosku, że nie jest się potrzebnym.

Kiedy zamykam oczy, nie zamykam oczu. Obserwuję i nazywam zamykanie oczu. Opisuję więc konstytuuje proces. Myślę więc jestem. Jeśli przestaniemy obserwować (ustanie myśl) znikniemy. Nie-staniemy się niczym, przy czym jest pułapką językową: wszystko i nic są tym samym zbiorem. Dokładnie o tym nauczano w Chan i buddyzmie. Nasza obecność sprowadza się jedynie do kognitywnego umiejscawiania i nazywania procesów, co z kolei prowadzi do samoreferencji i konstytuuje nas (bardzo to wygodne) jako jednostkę. Wszystko już się wydarzyło, możemy myśleć jedzenie popcornu.

Huang Po, Dōgen, Kant, Zapffe